O ikonie

O ikonie napisano już wiele i nie ma sensu powtarzać tego wszystkiego w tym miejscu. Dla mnie ikona jest przede wszystkim miejscem spotkania… mnie-człowieka zanurzonego w historii z światem przebóstwionym , z Jezusem, Maryją, aniołami, świętymi. Ikona bowiem uobecnia postaci na niej przedstawione. Spotkanie… a więc, widzenie i bycie widzianym…


Szczególnie odczuwam to w cerkwi, podczas świętej liturgii, gdy staję twarzą w twarz z postaciami świętych starców.

Miejsce bowiem, w którym człowiek spotyka się z ikoną ma bardzo duże znaczenie. Naturalnym miejscem dla ikony jest cerkiew, kościół, czy modlitewny kącik w domu – w dawnych domach prawosławnych tzw. krasnyj ugoł – piękny kącik. Ikona w galerii, na wystawie, powieszona na ścianie wśród innych obrazów, czy zdjęć bardzo dużo traci. Poza tym, łatwo wtedy zapomnieć, że nie o walor artystyczny, czy estetykę tutaj chodzi, owszem, ikona powinna być piękna, bo o pięknie zaświadcza, ale jej głównym celem jest opowiadanie o Prawdzie.


Prawdziwa, dobra i piękna – taka powinna być ikona.